Sleńdzińscy

Sleńdzińscy to rdzenni Wilnianie, artystyczna dynastia trwale zapisana w historii sztuki polskiej, która wygasła po bezpotomnej śmierci donatorki Galerii im. Sleńdzińskich w Białymstoku, Julitty Sleńdzińskiej.

 

 

zacznijmy od poczatku:

 

Marcin (1754-1830), zamożny kupiec towarów jedwabnych, ławnik i burmistrz miasta był ojcem dziewięciorga dzieci. Jeden

z jego synów, Aleksander Józef (1803-1878) był obdarzony talentem plastycznym i muzycznym. Studiował na Uniwersytecie Wileńskim w pracowni malarstwa Jana Rustema oraz rzeźby Kazimierza Jelskiego. Przyjaźnił się z Józefem Ignacym Kraszewskim i Stanisławem Moniuszką, którego najstarszej córce Elżbiecie, późniejszej drzeworytniczce i graficzce, udzielał lekcji rysunku. Grał na czekanie – węgierskiej odmianie fletu. Specjalizował się w malarstwie portretowym, które charakteryzowało trafnie oddane podobieństwo, prosta kompozycja, oszczednośc rekwizytów, neutralne tło. Malował również naturalistyczne kompozycje rodzajowe oraz pełne realizmu portrety chłopów i wieśniaków.

 

 

Wincenty Leopold (1837-1909), jeden z trzech synów Aleksandra, odziedziczył zdolności plastyczne i muzyczne po ojcu. Przyjaźnił się z rysownikiem Michałem Elwiro Andriollim. Studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Moskwie w pracowni malarskiej Sergiusza Zaranki. Był uczestnikiem Powstania Styczniowego, został zesłany na 20 lat w głąb Rosji. Jego życie i twórczość można podzielić na trzy okresy: młodzieńczy i studiów (do 1863: Wilno, Moskwa), zesłańczy (1864-1883: Kniaginin, Charków, Kraków, Drezno, ponownie Charków i Sumy na Ukrainie) oraz wileński (1883-1909). Specjalizował się w malarstwie portretowym, sakralnym, obrazach o tematyce mitologicznej i rodzajowej. Restaurował renesansowe dzieła w zbiorach kórnickich i wileńskich. Jego drugą pasją była muzyka. Gry na fortepianie uczył się u samego mistrza Stanisława Moniuszki. Sleńdziński pisywał pamiętniki, scenariusze teatralne, wiersze, krótkie filozoficzne rozważania i porady, swego rodzaju aforyzmy zatytułowane „Maxymy”. Z zesłania powrócił na mocy carskiej amnestii w 1883 r. i ożenił się z Anną z Bolcewiczów (1845-1923), wdowa po Józefie Czechowiczu, znanym fotografiku wileńskim.

 

 

Ludomir (1889-1980), syn Anny i Wincentego, to kolejne ogniwo artystycznej rodziny. Początkowo uczył się w pracowni ojca oraz w Szkole Rysunkowej Iwana Trutniewa w Wilnie. W 1909 r. pomyślnie zdał egzamin do Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, gdzie studiował w pracowni prof. Dymitra Kardowskiego. Uczelnie ukończył z wyróżnieniem w 1916 r. Po studiach podjął prace rysownika w fabryce w Jekaterynosławiu na Ukrainie. Do Wilna wrócił w 1920 r. Wspólnie ze Stanisławem Woźnickim założył Wileńskie Towarzystwo Artystów Plastyków, które organizowało wystawy, wydawało miesięcznik „Południe” poświęcony sztuce oraz prowadziło Szkołę Rzemiosł Artystycznych. Jako początkujący malarz zmuszony był jednak szukać pracy zarobkowej. Objął posadę osobistego sekretarza Kazimierza Zawiszy w Zarządzie Ziem Wschodnich. W 1920 r., w momencie wybuchu wojny polsko-radzieckiej, wraz z Zawiszą udał się do Warszawy. Został przydzielony do oddziału saperów, przebywał pod Łomżą, Włocławkiem, Ostrołęką, Pułtuskiem i Toruniem.

 

Dzięki realizacji pierwszego, dużego zamówienia – plafonu do Prezydium Rady Ministrów (1923), wyjechał w pierwszą studyjną podróż do Wloch. W 1924 r. na wystawie WTAP w Łazienkach Królewskich pokazał prace, w których po raz pierwszy zastosowal elementy rzeźbione oraz złote tło. Na wernisażu tej ekspozycji poznał Irenę Dobrowolską, którą wkrótce poprosił o rękę –

w oryginalnej scenerii – gmachu warszawskiej Zachęty przed obrazem Jana Matejki „Batory pod Pskowem”. Jeszcze w tym samym roku wyjechał we wcześniej planowaną podróż artystyczną do Paryża, a następnie do Mediolanu i Rzymu. Z tego czasu zachowała się bogata korespondencja – niemal codziennie pisane listy i karty do narzeczonej. 2 stycznia 1925 r. w Rzymie odbył się ślub Ireny i Ludomira. W tym roku powstały jedne z najciekawszych dzieł artysty: „Portret żony na tle Forum Romanum” i „Portret żony z obraczką”. Po powrocie do kraju otrzymał od prof. Ferdynanda Ruszczyca propozycję objęcia katedry malarstwa monumentalnego na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W ten sposób rozpoczął pracę pedagogiczną, która była ważnym i równoległym do pracy artystycznej zajęciem aż do przejścia na emeryturę w 1960 roku.

 

Okres dwudziestolecia międzywojennego był czasem pełnego rozwoju twórczości artysty, czasem uznania i rozgłosu, obfitującym w liczne wystawy krajowe i zagraniczne (ponad sto wystaw zbiorowych i indywidualnych w krajach europejskich oraz Stanach Zjednoczonych). Uczestniczył w corocznych wystawach WTAP i Stowarzyszenia „Rytm”, wyróżniając się dążeniem ku klasycyzmowi i monumentalizacji. Zafascynowany włoskim renesansem przełożył jego wzorce na język współczesnej plastyki; płótno zastąpił deską, wprowadził gipsowe reliefy, złocenia i srebrzenia.

 

W czasie II wojny światowej zmuszony był opuścić swoje mieszkanie i zamieszkał wraz z rodziną w dworku malarza Władysława Oskierki. Pomimo zawieruchy wojennej i trudności życia codziennego nie zaprzestał pracy twórczej, zdobywając się na wewnętrzną koncentrację. W tym czasie oprócz malarstwa olejnego powstają rzeźby i płaskorzeźby w drewnie. W 1943 r., wraz z elitą intelektualną Wilna, został aresztowany i osadzony w obozie w Prawianiszkach pod Kownem. W marcu 1945 r. rodzina Sleńdzińskich w gronie repatriantów opuściła Wilno. Schronienie znaleźli w Krakowie, gdzie wkrótce artysta objął katedrę rysunku i rzeźby na Wydziale Architektury Akademii Górniczej w Krakowie. W 1954 r. został pierwszym rektorem samodzielnej Politechniki Krakowskiej. Nadal uprawiał malarstwo sztalugowe, jednak tak charakterystyczna dla niego bryłowatą formę zastąpił miękki modelunek. Portret pozostał najczęściej podejmowanym tematem. Artysta był czynny zawodowo do końca swojego życia (żyl 91 lat!) poszukiwał nowych środków wyrazu, czego dowodem powstałe na początku lat sześćdziesiątych obrazy o kształcie wielobocznym. Był również doskonałym rysownikiem, oprócz prac ołówkowych pozostawił duży zestaw rysunków wykonanych ulubiona przez niego technika – sangwina oraz sepia – kredkami w kolorze rdzawym i brązowym. Zmarł w 1980 r. w Krakowie.

 

 

Julitta Anna (1927-1992), jedyna córka Ireny i Ludomira, w pełni zrealizowała pojawiający się w rodzinie od pokoleń talent muzyczny, była doskonała pianistka i klawesynistka. Naukę gry na fortepianie i klawesynie doskonaliła pod kierunkiem znakomitych mistrzów instrumentów klawiszowych, m.in. prof. Stanisława Szpinalskiego (Wilno), prof. Henryka Sztompki (Kraków), Jerzego Żurawlewa (Warszawa), Harry’ego Neuhausa (Moskwa) oraz prof. Zbigniewa Drzewieckiego (Warszawa, Kraków) i najwybitniejszego klawesynisty XX wieku - Ruggero Gerlina (Włochy). Na pierwszym powojennym Konkursie Chopinowskim (1949) zdobyła wyróżnienie. Koncertowała w kraju i za granicą, prowadziła działalność pedagogiczną w warszawskiej Akademii Muzycznej. W wolnych chwilach malowała baśniowe wizje, pejzaże, subtelne, metaforyczno-dekoracyjne impresje malarskie. Przed śmiercią w 1992 r. kolekcje dzieł malarskich, rzeźbiarskich i rysunkowych oraz bogate archiwum rodzinne przekazała gminie Białystok, aby mogło powstać monograficzne muzeum jej rodu – Galeria im. Sleńdzińskich. /I. Suchocka/