Aleksander Józef Sleńdziński

(Wilno 1803 – Wilno 1878)

 

Artysta-malarz. Syn Marcina (1754 - zm. 28.XII.1830), zamożnego kupca towarów jedwabnych, ławnika sądowego (w 1812 r.) i burmistrza Wilna oraz Katarzyny z Wojciechowiczów (1771 - 3.II.1830). Od roku 1819 studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Wileńskiego: malarstwo i rysunek u Jana Rustema oraz rzeźbę u Kazimierza Jelskiego. Uczęszczał także na zajęcia z architektury i historii. Razem z J.I. Kraszewskim, późniejszym przyjacielem studiował sztukę. Pracował dla Benedykta Tyszkiewicza w Czerwonym Dworze koło Kowna. W 1842 roku był tam notowany jako malarz, a od 1948 pełnił obowiązki domowego nauczyciela rysunków. Do przebudowanego tamtejszego kościoła namalował obrazy Drogi Krzyżowej i niektóre obrazy ołtarzowe.

 

A. Sleńdziński w latach 1840-1848 przyjaźnił się z mieszkającym w Wilnie Stanisławem Moniuszką m.in. udzielał lekcji rysunku jego córce, Elżbiecie. Podobno składał wizyty i poecie Syrokomli. W amatorskiej orkiestrze grywał na czekanie (odmiana fletu) na tzw. „wieczorach muzycznych u Moniuszki”. „Sprytu życiowego nie posiadał, przezornym i zaradnym nie był. Zwykle ze szkodą dla siebie i rodziny szedł na finansowe ustępstwa”. W latach 40. wraz z żoną Karoliną z Korgowdów (1812 – zm. 23.IX.1883) przebywał w majątkach w Borcianach i Bojaryszkach, pow. kowieński. Miał sześcioro dzieci; trzy córki: Wiktorię Felicję (ur. 30.VIII.1835 w Janowie), Katarzynę Izabelę (ur. 5.XI.1841 w Borcianach), Johannę Ludgardę (ur. 4.IV.1844 w Borcianach) i trzech synów: Stanisława (inżynier dróg komunikacji), Wincentego Leopolda (ur. 1.I.1837 w Skrebinach – 1909 w Wilnie, artysta malarz) i Aleksandra Jana (1842 – zm. 3.V.1881 w Krakowie, botanik, asystent na Uniwersytecie Jagiellońskim). Aleksander Sleńdziński zmarł w 1878 r. w Wilnie, pochowany na cmentarzu Bernardyńskim, w grobowcu, który ufundował w 1833 roku swym rodzicom.

 

Tworzył obrazy o treści religijnej m.in. do kościołów w Wilnie: Matka Boska z Dzieciątkiem (do kościoła św. Teresy), Św. Cecylia (do kościoła Dominikanów). Często według dostarczanych mu fotografii ze szczegółowym opisem twarzy, malował portrety, przeważnie na zamówienie. Utrzymane były one w stylu bliskim dziełom mistrza Rustema. Malował i rysował również sceny rodzajowe, często o treści alegorycznej, nawiązującej do powstania styczniowego, w manierze bliskiej pracom D. Teniersa. W scenach z życia ludu i biedoty posługiwał się dosadną, naturalistyczną formą, podkreślając cechy brzydoty przedstawianych postaci. /K. Hryszko/